Wystrzałowy początek tygodnia na rynku ropy

Poniedziałkowa sesja była emocjonująca na rynku ropy naftowej.

Notowania tego surowca mocno wystrzeliły w górę już na samym początku dnia, czego rezultatem było dotarcie cen ropy Brent do okolic 52,50 USD za baryłkę. Nie gorzej radziły sobie notowania amerykańskiej ropy WTI, która zwyżkowała do poziomów przekraczających 49 USD za baryłkę. W późniejszych godzinach ceny ropy oddały część tych wzrostów, jednak zakończyły poniedziałkową sesję na dużym plusie.

Notowania cen ropy, YTD, źródło: Teletrader.com

Bezpośrednią przyczyną tak wyraźnego ruchu notowań ropy naftowej w górę były informacje, które napłynęły na ten rynek z Pekinu. W chińskiej stolicy spotkali się ministrowie energii dwóch naftowych potęg: Arabii Saudyjskiej oraz Rosji, czyli odpowiednio Khalid al-Falih oraz Aleksander Nowak. Rozmawiali oni przede wszystkim na temat warunków przedłużenia porozumienia ws. cięcia wydobycia ropy ustalając, że zmniejszone limity powinny obowiązywać aż do końca marca 2018 r.

Kraje OPEC już od wielu tygodni podkreślają, że porozumienie powinno być przedłużone na co najmniej kolejne pół roku – więc cenom ropy naftowej pomógł fakt, że Arabia Saudyjska tak wcześnie ogłosiła przedłużenie go na dłuższy termin, bo aż o 9 miesięcy. Dodatkowo, sygnał, że Rosja jest chętna do solidarnego działania z OPEC również w kolejnych miesiącach, jest ważny o tyle, że kraj ten nie przedstawiał zdecydowanego stanowiska w ostatnim czasie. Pekiński komunikat obu państw był więc wyrazem ich determinacji w działaniu na rzecz stabilizacji notowań ropy naftowej.

Oczywiście nie wiadomo, czy te informacje przełożą się na istotne wzrosty cen ropy także w dłuższym horyzoncie czasowym. Wiele będzie zależało od tego, co ustalą kraje OPEC na swoim oficjalnym spotkaniu 25 maja. Niewiadomych wciąż jest dużo: pojawiają się wątpliwości m.in. co do skali cięcia produkcji ropy naftowej w kartelu (tj. czy limity zostaną obniżone), a także co do tego, czy do porozumienia tym razem dołączą nowe kraje, w tym Iran. Niewykluczone, że nie wszystkie kraje będą tak chętne do cięć jak Arabia Saudyjska, zwłaszcza przy perspektywach dalszych wzrostów produkcji ropy w USA.

 

Paweł Grubiak, Prezes Zarządu, Doradca Inwestycyjny w Superfund TFI, 2017.05.16