Między półkami… czyli jak nie przepłacać

Wydatki na jedzenie stanowią dużą część domowego budżetu. Na ceny produktów spożywczych wpływa nie tyko sytuacja gospodarcza, ale przede wszystkim… pogoda.

Wrogiem Twojego portfela są więc: siarczysty mróz, długotrwała susza czy obfite opady. Jednak czy tylko one? Poznaj sposoby, dzięki którym oszczędzisz pieniądze i ustrzeżesz się wydawania wysokich kwot na produkty pierwszej potrzeby.

  • Buszuj w sieci – do tej pory wydawało Ci się, że zakupy w sklepach internetowych są droższe ze względu na koszty transportu? Nic bardziej mylnego. Za przesyłkę zapłacisz symbolicznie, a przy większych zakupach otrzymasz rabat, który całkowicie pokryje koszty dostawy. Kolejną zaletą zakupów w sieci jest brak „wabików”, do których można zaliczyć piękną ekspozycję czy specjalnie rozpylane zapachy. Masz podgląd koszyka z wybranymi produktami i w pełni kontrolujesz swoje wydatki.
  • Trzymaj się listy – zapisując na kartce lub w telefonie wszystko to, co jest Ci aktualnie potrzebne, masz pewność, że o niczym nie zapomnisz. Do tego, jeśli wykażesz się wytrwałością i będziesz skrupulatnie trzymać się listy, nie kupisz rzeczy, które są Ci po prostu zbędne.
  • Porównuj ceny – zanim pójdziesz do sklepu, sprawdź ceny produktów. Korzystaj z internetowych porównywarek, dzięki którym zaoszczędzisz czas i pieniądze, a do tego będziesz mieć pewność, że nie przepłacisz.  
  • Kupuj rzadziej i więcej – podczas codziennych zakupów łatwiej skusić się na coś dodatkowego, co w zasadzie w ogóle nie jest potrzebne. Dlaczego? Bo kupujesz mniej i wydaje Ci się, że te „kilka groszy” nie wpłynie na Twój budżet. I tu się mylisz. Zsumuj wszystkie dodatkowe produkty, które kupiłeś w ostatnim czasie – zobaczysz, że to całkiem pokaźna kwota. Korzystaj z promocji „2za1”, dzięki nim zaoszczędzisz, a następne zakupy będziesz mógł odłożyć w czasie.
  • Zwracaj uwagę na daty ważności – jeśli kupisz produkt z krótkim terminem przydatności, istnieje duże prawdopodobieństwo, że za chwilę będzie trzeba wyrzucić go do kosza. Przy wykładaniu towaru, sklepy stosują się do tzw. zasady FIFO (First In, First Out), która oznacza, że artykuły o najkrótszej dacie trafiają na brzeg półki, a te o dłuższej na tył. Dlatego, wybierając masło, serek czy śmietanę, warto sięgnąć trochę głębiej.  
  • Czasem wystarczy się po prostu schylić – znanym chwytem marketingowym jest umieszczanie droższych produktów na wysokości wzroku. To właśnie za te artykuły sklepy uzyskują wyższą marżę, a Ty – nie bójmy się tego słowa – po prostu przepłacasz. Spójrz na dolne półki i zobacz, w jak prosty sposób możesz zaoszczędzić.
  • Szukaj dużych opakowań – kupowanie żywności na zapas nie jest dobrym pomysłem. Ale jeśli są pewne produkty, które zużywasz w dużej ilości, np. oliwa, masło czy mleko – zamiast kupować po kilka sztuk, poszukaj większych opakowań. Ceny mogą być nawet kilkanaście procent niższe.
  • Zrezygnuj z jednorazowych torebek – za każdym razem, gdy robisz zakupy, prosisz o reklamówkę? Może koszt kilkudziesięciu groszy wydaje Ci się śmieszne mały, ale pomnożony przez ilość Twoich „wycieczek do sklepów”, stanie się całkiem pokaźną sumką. Zabieraj ze sobą torby wielokrotnego użytku – skorzysta środowisko i Twój budżet.
  • Kupuj produkty własnych marek – duże sklepy mają w ofercie produkty sygnowane ich własnym logo. Różnice między nimi, a tymi „markowymi” są niewielkie, a oszczędności znaczące.
  • Używaj sezonowych warzyw i owoców – później ich cena jest zawyżona, a smak często pozostawia wiele do życzenia. Jeśli ucieszyłeś się, gdy w styczniu na sklepowej półce pojawiły się truskawki, pomyśl o tym, skąd przyjechały i czym je popryskano.
  • Nie rób zakupów, gdy jesteś głodny – wielu specjalistów uważa, że „na głodniaka” kupuje się więcej niepotrzebnych rzeczy. Sięgasz po wysokokaloryczne batoniki i inne przekąski, o których wcale byś nie pomyślał, będąc najedzonym.
  • Dzieci zostaw w domu – masz przygotowaną listę zakupów i chcesz się jej trzymać? Możesz być pewny, że to się nie uda, jeśli zabierzesz ze sobą dzieci. Maluchy są podatne na kolorowe opakowania słodyczy i zrobią wszystko, żeby Cię namówić na ich kupno. A Ty nie chcąc tracić czasu, ani się obejrzysz, jak włożysz je do wózka.
  • Unikaj jedzenia na mieście – uważasz, że nie masz czasu na przyrządzanie obiadów do pracy, dlatego codziennie wychodzisz na lunch, albo zamawiasz coś na wynos. Policz, ile to Cię kosztuje. Grosz do grosza, a okaże się, że na takie posiłki każdego miesiąca wydajesz 400-500 zł. Na pewno nie znajdziesz 30-40 minut na ugotowanie obiadu?
  • Nie wyrzucaj, wykorzystuj resztki – mimo wszystko trudno ugotować taką ilość zupy czy choćby gulaszu, żeby od razu zjeść i nic się nie zmarnowało. Ale są na to sposoby. Zupy, pierogi, kotlety czy nawet pieczywo, możesz zamrozić i użyć, gdy zajdzie taka potrzeba. Ugotowane ziemniaki wykorzystaj na kopytka, a resztki sera czy wędliny dodaj do przygotowanej na wieczorny film zapiekanki.
  • Rób własne przetwory – skusiłeś się na truskawki, czereśnie i brzoskwinie, a teraz nie masz pojęcia, co z nimi zrobić? Wykorzystaj je na domowe dżemy, kompoty czy przeciery. Przyjemnie cieszyć się nawet zimą własnymi wyrobami, które przypomną Ci smaki lata. Zamiast więc kupować gotowe przetwory, przerabiaj, wykorzystuj, wekuj.

Nie od razu Kraków zbudowano – Ty też nie denerwuj się, gdy na początku trudno będzie Ci wcielić w życie wszystkie powyższe sposoby na zmniejszenie wydatków na żywność. Zacznij powoli, metodą małych kroczków. Jesteśmy pewni, że przy pierwszych zauważonych oszczędnościach, będziesz mieć większą motywację, na wcielenie w życie kolejnych zasad.