Komercyjni artyści. O grafikach słów kilka.

Kiedyś pędzel, dziś myszka lub rysik. Od czasów Leonardo Da Vinci i Caravaggio wiele się zmieniło, ale jedno pozostaje takie samo – rysujący nadal są w cenie. Z czego to wynika i z czym trzeba się liczyć? Postanowiliśmy to zobrazować.

Początek września, post na jednej z facebookowych grup z ofertami pracy dla grafików. Bydgoska agencja zamieszcza ogłoszenie. Lista wymagań długa i szeroka, a wynagrodzenie? Niższe od zarobków konserwatora powierzchni płaskich – 2000-2800 zł. W komentarzach tona hejtu – jak ustrzec się podobnych sytuacji? Poznać specyfikę zawodu.

Grafik grafikowi nierówny

Grafikiem przyjęło się nazywać osoby, które po prostu zajmują się rysowaniem za pomocą komputera. Jednak na rynku można znaleźć ogłoszenia, w których poszukuje się niby grafików, lecz tak się ich nie nazwa. Możemy trafić na Web Designera, czyli specjalistę od projektowania stron internetowych. W tym przypadku coraz częściej ceniona jest wiedza z zakresu user experience i usability. W agencjach reklamowych pracują Art Directorzy i tu uwaga, to nie znaczy, że ich praca związana jest zarządzeniem, z czym zazwyczaj kojarzymy wszelakich dyrektorów. Potocznie nazywani Artami są odpowiedzialni za wskazywanie kierunku artystycznego i pracę bardziej koncepcyjną, czyli np. wymyślanie kampanii. Dalej mamy ilustratorów, którzy są chyba najbliżej określenia „komercyjni artyści”, ponieważ efektem ich prac są projekty, które w całości wyszły spod ich elektronicznego pędzla. Bez pomocy tzw. stocków, czyli gotowych materiałów dostępnych w płatnych bazach. Czy na tym koniec? Oczywiście, że nie! Grafiką zajmują się również animatorzy, mistrzowie 3D, typografowie, DTPowcy, brand designerzy i retuszerzy, a kolejne specjalizacje są tylko kwestią czasu – technologia prze do przodu.

Będzie miał Pan do portfolio

Zawód projektanta graficznego wg portalu GoWork.pl jest jednym z pięciu najlepszych zawodów dla freelancerów. O wolnych strzelcach już kiedyś pisaliśmy i wiemy, że wszystkie niezależne branże łączy jedno – brak finansowych standardów. Serwis grafmag.pl zrzeszający osoby związane z grafiką komputerową przeprowadził w 2017 roku ankietę, z której wynika, że 55% freelancerów bierze za godzinę pracy między 20, a 60 zł. Ciekawym jest to, jak wyglądają stawki godzinowe grafików w agencjach. Badanie SAR – Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej pokazuje, że za 60 minut pracy Art Directora należy się 200 zł, Graphic Designera 180 zł, a DTP Operatora 150 zł. Pamiętajmy, że nie są to kwoty, które pracownicy otrzymują do ręki (agencja jakoś musi zarabiać!)

Skąd takie zarobki?

Wbrew pozorom odpowiedź jest bardzo prosta – na wysokie wygrodzenie składa się kilka elementów. Po pierwsze talent, nad którym nie ma co się rozpisywać. To kwestie bardzo indywidualna. Po drugie wiedza. Po sieci krąży zabawny komiks z następującym dialogiem na temat logo:
Klient: Moja córka zrobiłaby takie w 5 minut.
Grafik: Ale ja skończyłem szkołę.

Jest w tym trochę prawdy, ale jednak nie doceniamy tego, co stoi za projektem dostarczonym przez grafika po ASP czy innej artystycznej uczelni – świadomości. Jeśli uwzględnia on jakieś zagięcie to wiedz, że nie jest ono przypadkowe –  żyjemy w świecie pełnym symboli.

Kolejna kwestia to sprzęt i programy. Komputer dla grafika to wydatek od 5000 zł w górę, a cena jest związana m.in. z:

  • dużą pamięcią, która przechowa wiele ciężkich plików,
  • procesorem, który podoła masie operacji,
  • dobrym ekranem, który nie będzie przekłamywał kolorów.

Do tego dochodzą miesięczne wydatki na poziomie kilkuset złotych, które związane są z pakietem Adobe (Photoshop, inDesing, Illustrator) oraz dostępem do płatnych baz ze zdjęciami i grafikami.

Jak widzisz grafik, to nie zawód, którego opis, wbrew tytułowi, można zamknąć w kilku słowach. Projektantów graficznych jest taka wiele, jak barw na wirtualnej palecie, z którą codziennie pracują. Nie da się ich również zaszufladkować, ponieważ starają się wychodzić poza ramy – są  artystami!  

Mało? Czytaj kolejny wpis...

Przeczytaj też