Podróż za pół darmo - Viesz jak to zrobić?

Z marzeniami jest tak, że często wydają się nierealne, dopóki się ich nie osiągnie. Wiele osób marzy o podróżach, ale zawsze jest jakieś “ale”... Najczęstszą “wymówką” są pieniądze, czas i możliwości. Jednak osobiście uważam, że jeżeli czegoś bardzo pragniesz, to niemal zawsze uda się to osiągnąć. Oczywiście być może nie jutro albo za miesiąc, ale jeśli ustalisz sobie jakiś cel i podejmiesz kilka zdecydowanych kroków, to dotrzesz tam, gdzie chcesz.

Co prawda, jeśli chcesz podróżować “jak bogacz”, latać w klasie biznesowej, spać w najlepszych hotelach i wyznawać zasadę “król się bawi, złotem płaci”... To faktycznie możesz mieć problem, żeby szybko zrealizować takie plany… Ale wystarczy odrobinę zmienić podejście i niemal każda podróż będzie w zasięgu Twojej ręki (czy też portfela).

Jak oszczędzać na podróż?

Przede wszystkim musisz sobie postanowić, że ten cel faktycznie jest dla Ciebie ważny. Być może nie obejdzie się bez jakichś wyrzeczeń (np. rezygnacji z codziennej kawy na mieście czy cotygodniowych wypadów do kosmetyczki itp.), ale jeśli czegoś bardzo chcesz, to wystarczy ustawić sobie odpowiednio priorytety. Poniżej przedstawię kilka moich pomysłów na zebranie środków na podróż.

Specjalny fundusz podróżniczy

Najlepiej stworzyć sobie osobny fundusz podróżniczy, żeby na bieżąco monitorować etap “finansowej realizacji” swojego marzenia. 

Trzeba obliczyć, ile mniej więcej potrzebuje się na wyjazd, podzielić na ilość miesięcy, które do wyjazdu zostały i wpłacać odpowiednie “raty”. Jeśli jednak takie miesięczne wpłaty to za dużo dla Twojego budżetu, należy pomyśleć o innych możliwościach.

Oczywiście, jeśli zbierasz na przykład na podróż dookoła świata, musisz rozplanować harmonogram wpłat na dłuższy okres i pomyśleć o dodatkowych źródłach dochodu.

Podróżniczy słoik

Bardzo często nie docenia się potęgi małych kwot. Bo rzeczywiście w codziennym funkcjonowaniu nie widać ich siły. Ma to zastosowanie zarówno do kilkuzłotowych “niewidocznych” wydatków, jak i do odkładania niewielkich kwot. Może ustalisz sobie, że wszystkie złotówki (2-złotówki albo 5-złotówki) będziesz wrzucać do specjalnego podróżniczego słoika i gwarantuję, że zdziwisz się, jak szybko uzbiera się konkretna suma.

Moneysaver

To opcja podobna do słoika, ale wirtualna. Część banków umożliwia automatyczne przelewanie ustalonej kwoty (procentowo lub w zaokrągleniu do pełnych złotówek) od każdej transakcji. Pieniądze same się odkładają na dedykowane konto, a Ty nie musisz nic robić.

Wszystkie nadwyżki

Możesz też ustalić, że wszystkie nadwyżki, które pojawią się w Twoim budżecie, będziesz przeznaczać na fundusz podróżniczy. Mogą to być zarówno pieniądze z bieżącego miesiąca, ale też premie, podwyżka etc.

Dodatkowa praca

Niektóre marzenia (jak na przykład podróż dookoła świata) potrzebują do realizacji większych środków finansowych. Warto wtedy pomyśleć o dodatkowym źródle dochodu. Kolejnym rozwiązaniem jest praca podczas podróży.

Jak (mądrze) oszczędzać podczas podróży?

W oszczędzaniu podczas podróży nie chodzi o to, żeby zawsze korzystać z najtańszych możliwości, żałować każdej złotówki i wydać tak mało, jak tylko to możliwe. Chodzi o szukanie mądrych rozwiązań, które sprawią, że pieniędzy w portfelu będzie więcej, a Ty będziesz się cieszyć swoimi wakacjami.

Podróżuj poza sezonem

Największym plusem jest mniejszy tłok i znacznie niższe ceny. Poza sezonem nie musi oznaczać, że z gorszą pogodą. Oczywiście przed zakupem biletu zawsze warto sprawdzić, czy niska cena nie oznacza, że spędzisz cały wyjazd w strumieniach deszczu.

Wybieraj mniej uczęszczane miejsca

Różnice cenowe między najbardziej turystycznymi miejscami a tymi “bardziej na uboczu” mogą być znaczące. Nie tylko jeśli chodzi o noclegi, ale też ceny posiłków czy w zwykłych sklepach. 

Nie przepłacaj za jedzenie

- Bierz ze sobą swój prowiant na drogę. Będzie zdrowiej i taniej.
- Jedz tam gdzie miejscowi. To znacznie lepsza opcja niż jedzenie w typowo turystycznych knajpach, gdzie jedzenie często nie jest zbyt świeże. Ta zasada sprawdza się szczególnie w Azji, Afryce i Ameryce Południowej.

Przygotuj się

  • Zapoznaj się z cenami w danym kraju.
  • Zapytaj innych o polecane miejsca, transport etc.
  • Przed wyjazdem dowiedz się, jakie są możliwości i korzystaj ze wszystkich zniżek, jakie Ci przysługują. 
  • Korzystaj z internetowych promocji.

Szukaj alternatyw - zejdź z utartego szlaku

  • Bądź otwarta na nowe możliwości i kierunki. Wyjdź ze swojej strefy komfortu.
  • Korzystaj z darmowych atrakcji.
  • Spróbuj couchsurfingu.

Negocjuj

Wiem, że na początku może się to wydawać trudne, ale dobre negocjacje są korzystne dla obu stron! Nie bądź nachalna, tylko po prostu pytaj o możliwości.

Kontroluj wydatki!

To jeden z najważniejszych punktów. Oczywiście nie musisz prowadzić szczegółowego budżetu i liczyć każdego grosza, ale miej kontrolę nad swoimi wydatkami. Żeby nie okazało się, że zaplanowany budżet skończy Ci się w połowie wyjazdu.

Moja podróż dookoła świata

Papier przyjmie wszystko i być może pomyślisz, że proponowane przeze mnie wskazówki nie zawsze się sprawdzą. Ale ja wszystkie te porady przetestowałam na sobie. Kilka lat temu (zaraz po studiach) z moim obecnym mężem wyjechaliśmy w ponad półroczną podróż dookoła świata.
Odwiedziliśmy 13 państw (Brazylię, Argentynę, Boliwię, Peru, Chile, Nową Zelandię, Australię, Singapur, Malezję, Indonezję, Tajlandię, Kambodżę i Wietnam) i przebyliśmy 75 000 km. Wszystko to zrobiliśmy za własne oszczędności, bez potrzeby pracowania podczas podróży.

Skąd dwoje studentów miało pieniądze na taką podróż?

Ano z oszczędności. Pomysł podróży pojawił się kilka lat przed jej rozpoczęciem i od tego momentu odkładaliśmy pieniądze z myślą o tym celu. Oczywiście nie odmawialiśmy sobie wszystkiego i również korzystaliśmy ze studenckiego życia, ale wszelkie nadwyżki lokowaliśmy na naszym podróżniczym koncie. Pracowaliśmy przez całe studia (ja miałam dodatkowo stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego) i po kilku latach uzbieraliśmy 60 tysięcy.

Jak oszczędzaliśmy podczas podróży?

Nocleg:

To zaraz po transporcie jeden z największych kosztów podczas całej podróży. W droższych krajach spaliśmy w hostelach w salach wieloosobowych, w tańszych mieliśmy swój pokój (ale nie zawsze z łazienką). Szukaliśmy noclegu przez internet, ale bardzo często też na miejscu. Dzięki korzystaniu z couchsurfingu udało nam się poznać wielu wspaniałych ludzi (z niektórymi utrzymujemy kontakt do dziś).

Transport:

Przemieszczaliśmy się przede wszystkim lokalnym transportem. W Nowej Zelandii i Australii wypożyczyliśmy za kilka dolarów auto na zasadzie relokacji, np. w Nowej Zelandii nowiutką Toyotę RAV4.

Jedzenie:

Jedliśmy tam, gdzie lokalni mieszkańcy, bardzo często na ulicznych straganach. Szczególnie w Azji to bardzo popularna forma spożywania posiłków. Znacznie lepsza niż stołowanie się w turystycznych restauracjach, gdzie jedzenie nie zawsze jest świeże. Jeśli mieliśmy dostęp do kuchni, to gotowaliśmy też sami.

Poza sezonem i alternatywnie:

W części krajów podróżowaliśmy poza sezonem. Było to pozytywne zarówno dla nas (mniejszy tłok), jak i dla naszego budżetu (niższe ceny, więcej możliwości). Często zbaczaliśmy też z głównej, turystycznej trasy, żeby zobaczyć, jak żyją ludzie w danym kraju. Pytaliśmy miejscowych o to, co warto zobaczyć w okolicy i stosowaliśmy się do ich rad, jak najlepiej podróżować.

Darmowe atrakcje:

Bardzo często zbaczaliśmy z trasy i szukaliśmy darmowych (ale równie wspaniałych, jak te płatne, a czasem nawet lepszych) atrakcji w danym miejscu, np. w Nowej Zelandii, żeby zobaczyć glowworms, czyli świecące w jaskiniach robaczki, można się wybrać na zorganizowaną wycieczkę i zapłacić ok. 60 dolarów od osoby. Ale są też miejsca, gdzie można za darmo, samemu kontemplować takie widoki. Tylko nie są tak popularne i trzeba trochę poszukać.

Negocjacje

Przed wyjazdem miałam wielkie opory, żeby negocjować. Mąż był w tym znacznie lepszy i na początku to on przejął pałeczkę “finansowych rozmów”. W wielu miejscach za “białą twarz” dostawaliśmy ceny kilku (a czasem nawet kilkunastokrotnie) wyższe niż lokalni. Ale krok po kroczku wychodziłam ze swojej strefy komfortu i po powrocie nie miałam już problemów z negocjacjami.

Pełne koszty naszej podróży znajdziesz tutaj (http://oszczednicka.pl/2016/07/oszczednicka-dookola-swiata/)

Mam nadzieję, że przekonałam Cię, że podróże, nawet te dalekie, wcale nie są zarezerwowane jedynie dla nielicznych. Oczywiście nie twierdzę, że każde marzenie da się zrealizować od ręki. Pewnie części z nich nie da się nawet zrealizować w ciągu roku. Być może część będzie trzeba trochę zmodyfikować. Przede wszystkim należy się zastanowić czy ważniejsza jest dla nas chęć odwiedzenia jakiegoś miejsca, czy podróżowania w najwyższym możliwym standardzie. Dlatego, jeśli marzą Ci się dalekie (lub te bliższe) podróże, to przestań tylko marzyć i ustal sobie plan działania, a za jakiś czas wyślesz mi pocztówkę z tego miejsca ;)

Mało? Czytaj kolejny wpis...

Przeczytaj też