Split Payment - bat na oszustów?

To, że w Polsce mamy problem z luką podatku VAT dla nikogo nie jest tajemnicą. Wszystko wskazuje jednak na to, że szybko się ona zmniejsza. Po wprowadzeniu nowego narzędzia, luka może spaść do rekordowo niskiego poziomu. Pytanie jednak czy nie stanie się to kosztem najmniejszych przedsiębiorców?

LUKA VAT

Luka podatku VAT to różnica miedzy szacowaną kwotą należnych wpływów a tym, co realnie udaje się zebrać. Według Komisji Europejskiej najszybciej ta rozbieżność rosła w Polce w latach 2007 – 2012, od 9 procent do aż 27 w szczytowym momencie. Później zaczęła spadać, ale nie było to nic spektakularnego. Prawdziwa poprawa ściągalności tego najważniejszego dla państwa podatku nastąpiła dopiero dwa lata temu. Analitycy CASE szacowali, że w zeszłym roku luka spadnie do 17 procent a w tym do 13 procent. Stałoby się tak gdyby do budżetu wpłynęło 150 mld złotych z podatku VAT, tymczasem państwu udało się zebrać prawie 157 miliardów. To oznacza, że luka zmniejszyła się jeszcze bardziej. Na ten rok plany są jeszcze bardziej ambitne. Wpływy mają być wyższe o 10 miliardów. To z kolei oznacza, ze znaleźliśmy się w gronie takich państw jak UK, Niemcy czy Francja. A problem jest nie tyle Polski, co ogólnoeuropejski. Jak duży? Mówiąc wprost – ogromny. Wystarczy powiedzieć, że budżet Unii na ten rok to około 160 mld euro, a luka VAT w całej wspólnocie według ostatnich danych wynosi około 150 miliardów euro. Split payment ma wprowadzić Polskę na jeszcze wyższy poziom ściągalności podatku VAT, w zasadzie niespotykany w Europie.

SPLIT PAYMENT

Mechanizm podzielonej płatności ma zapewnić dużo większą transparentność w rozliczeniach podatku VAT. Zgodnie z ustawą banki zobowiązane są prowadzić dla przedsiębiorców dodatkowe rachunki, na które będą trafiały pieniądze z podatku VAT.  Każdą płaconą fakturę bank będzie dzielił na dwie części. Kwota netto wpłynie na bieżący rachunek firmy a VAT na ten specjalnie dedykowany, obłożony wieloma ograniczeniami. Taka forma płatności ma być dobrowolna, a decydował będzie o niej podmiot płacący fakturę. Z rachunku VAT będzie można tylko zapłacić należny podatek, kwotę VAT z faktury otrzymanej od kontrahenta. Ustawa przewiduje wprawdzie możliwość przeniesienia środków z tego rachunku na bieżący, ale by to się stało, zgodę musi wydać na to naczelnik urzędu skarbowego. Co więcej ma na to sześćdziesiąt dni i wcale nie musi zgodzić się na przeniesienie całej kwoty, o którą wnioskuje przedsiębiorca. Na tym mechanizmie z pewnością zyskają skarbówka i banki a stracą te firmy, które zapłatę za usługi przyjmują przelewami a zakupów dokonują za gotówkę. Z drugiej jednak strony ich przejście na obrót bezgotówkowy jasnym uczyni to czy pieniądze wydawane są zgodnie z prawem.

KTO ZYSKA, KTO STRACI?

Choć pewnie właściwszym pytaniem byłoby, kto zyska a komu będzie trudniej? Odpowiedz na pierwszą cześć pytania jest łatwa. Zyska Skarb Państwa, poprawi się ściągalność podatku VAT, oszuści pewnie w sporej części przeniosą się do innych krajów. Gangi wyłudzające podatek VAT to grupy międzynarodowe, jest im więc obojętne to gdzie ukradną podatek. Jeśli w Polsce będzie to jeszcze trudniejsze przeniosą się w inne miejsce. I gdyby tylko taki by efekt wprowadzenia nowych rozwiązań należałoby im przyklasnąć i czekać na efekty. Problem w tym, że mogą pojawić się skutki uboczne, które uderzą w tych najmniejszych przedsiębiorców. A przecież to nimi a nie wielkimi firmami stoi polska gospodarka. Mechanizm nie jest obowiązkowy. Mali przedsiębiorcy pewnie wiec nie będą go stosować. Problem w tym, że dostarczając usługi czy towary tym dużym, będą dostawać płatności na dwa rachunki. Sami VAT będą jednak musieli regulować z bieżącego konta. Na dodatkowym zacznie się, więc kumulować nadwyżka, którą nie będzie można swobodnie obracać. Poza tym pojawia się pytanie, co rachunkami płaconymi kartami, które są kosztem a nie reguluje się ich przelewem? Dla mikro-przedsiębiorców, benzyna, myjnia, leasing, hotele, służbowe obiady, czy choćby woda kupowana do firmy to są koszty. Karta płatnicza nie będzie podpięta do dwóch rachunków – do bieżącego i VAT-owskiego. Wszystkie transakcje będą obciążały ten pierwszy. Kasa w sklepie nie dokona transakcji w systemie split payment. VAT, choć zapłacony i tak zostanie na specjalnym rachunku. Państwo się ucieszy. Mały biznes niekoniecznie… 

Mało? Czytaj kolejny wpis...

Przeczytaj też