A może własna firma?

Skąd wziąć nowe źródła dochodów? Pieniądze możesz mieć nie tylko z etatu – również z dodatkowych projektów, utworów autorskich, licencji, najmu nieruchomości, oprocentowania lokat bankowych, dywidendy i z… szerzej rozumianego biznesu. I do tego mam największą ochotę Cię namówić. Zacznij robić biznes! Sprzedawaj, kupuj, rozwiązuj czyjeś problemy, zatrudniaj ludzi i zarabiaj!

Kiedy rozmawiam z kobietami, które szukają pomysłu na biznes, widzę, że to jeden z najtrudniejszych momentów w stawaniu się przedsiębiorcami. Czy robić to, co do tej pory? Czy się przekwalifikować? Przede wszystkim pamiętaj, że nie szukasz zajęcia zastępczego i nowego etatu. Nie po to zdecydowałaś się na założenie firmy, żeby mieć pracę. Chcesz mieć firmę, żeby dawać pracę innym! To kolosalna różnica.

7 pomysłów na biznes

  • Zacznij od tego, co jest najbliżej. Zobacz, czego brakuje Tobie i Twoim znajomym, rodzinie, ludziom, którzy są do Ciebie podobni albo mają takie same potrzeby. Miej oczy i uszy szeroko otwarte na ludzkie problemy, narzekania, braki, bo właśnie tam schował się Twój pomysł na biznes. Przynosząc innym rozwiązanie ich problemów, odnajdujesz swoich klientów, którzy kupią od Ciebie produkty lub usługi.
  • Jeśli jesteś na etacie i myślisz o założeniu firmy, to uważnie przyglądaj się tej, w której pracujesz. Czy jest coś, co możesz zrobić lepiej? Czy Twój pracodawca nie wdraża z jakichś powodów ciekawych pomysłów? Może gdzieś widzisz błędy, które przekujesz na swoją ofertę?
  • Wspaniałym źródłem pomysłów na biznes są Twoje pasje. Sięgnij do nich, bo zarabianie na tym, co się kocha, jest wręcz idealne. A jeśli uważasz, że nie masz pasji, to przywołaj wspomnienia z dzieciństwa. Przypomnij sobie, co uwielbiałeś robić w podstawówce. I tak krok po kroku aż do dzisiaj. Porozmawiaj o tym z rodzicami, powspominajcie. Wierzę, że poznasz mnóstwo ciekawych i budujących historii na swój temat. Skorzystaj z tych inspiracji.
  • Zrób proste ćwiczenie z kreatywności. Zapisz na luźnych kartkach nazwy przedmiotów. Następnie je pomieszaj i odwróć jak do gry Memory. Poukładaj je teraz w przypadkowe pary i odwróć z powrotem. Czy jest jakiś sposób, aby połączyć żelazko z telefonem albo szklankę z segregatorem? Nie znam odpowiedzi, ale wiem, że właśnie dzięki takim próbom powstała cała masa wynalazków albo nowych produktów. No bo kto by przypuszczał, że będziemy mogli pić gorącą kawę w samochodzie albo że szczoteczka do zębów będzie podłączona do prądu? Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko nasze własne ograniczenia.
  • Znajdź tzw. głodny tłum. Rozglądaj się, nasłuchuj, gdzie jest wyspa „głodnych” klientów, którzy tylko czekają na coś do „zjedzenia”. Można to zinterpretować oczywiście dosłownie, ale też w przenośni. Czytaj, przeglądaj, przysłuchuj się narzekaniom, brakom... i daj rozwiązanie. Jeśli trafisz na prawdziwie tłumną reprezentację głodnych klientów – bingo!
  • Ściągaj od najlepszych. Naśladuj, upraszczaj, dodawaj, rozwijaj, przekształcaj, twórz nowe. Sądzę, że tak powstała połowa obecnie dostępnych produktów i usług na rynku. I nic w tym złego. Wręcz przeciwnie.
  • Działaj odwrotnie. Masz już wszystkie najmodniejsze gadżety? To znak, że zbliża się faza schyłkowa. Moda wygasa. Pojawia się kolejna. Złap nową falę.

Wyjściowy pomysł na biznes często ewoluuje, gdy już rzucimy się w wody przedsiębiorczości. Bądź elastyczna! Poprawiaj, ulepszaj i zmieniaj wyjściowy pomysł, jeśli nie przynosi on oczekiwanych przychodów. Pamiętaj! Prowadzisz firmę w pierwszej kolejności, aby zarabiać pieniądze.

Mało? Czytaj kolejny wpis...

Przeczytaj też