Wydatki. Wróg publiczny numer jeden

Jestem pewna, że dobrze znasz sytuację, gdy wraz z kolejnymi latami zarabiasz coraz więcej i coraz więcej wydajesz. Co miesiąc okazuje się, że pieniądze wpływają na konto, ale równie szybko z niego znikają. Niejeden ekspert się z pewnością nad tym zastanawiał i szukał rozwiązania. Co z tego, skoro wróg publiczny numer jeden, czyli comiesięczne wydatki, jak były, tak są. Co z tego, że zarabiamy spore sumy pieniędzy, jeśli pod koniec miesiąca sami jesteśmy zaskoczeni stanem konta. Jak wyjść z tego impasu?

Mądrzy ludzie mówią „zaplanuj” i trzymaj się planu wydatków. Oczywiście jest to dobre rozwiązanie, ale jak to zrobić, aby naprawdę działało? Czytam: „Trzymaj się zasady, że po otrzymaniu wynagrodzenia w pierwszej kolejności dokonujesz najważniejszych płatności, takich jak: rata kredytu lub pożyczki, opłata za wynajem, czynsz, gaz, prąd, wodę, czesne, opłata za żłobek lub przedszkole i spłata zadłużenia”. I co o tym sądzisz? Wydaje się rozsądne i praktyczne, ale czy na koniec miesiąca nie pojawia się wspomniana sytuacja, że stan twojego konta znowu cię zaskakuje?

Budżetowanie

Lubię proste i skuteczne metody zarządzania pieniędzmi, dzięki którym mam kontrolę i wiem, czego się mogę spodziewać. Od lat stosuję system, którzy nazywam „budżetowaniem”, bo opiera się na podziale dochodów i wydatków na kilka budżetów, w ramach których mogę działać. Z góry wiem, ile pieniędzy mogę przeznaczyć każdego miesiąca na poszczególne kategorie wydatków. I ani grosza więcej! Budżety świetnie stawiają granice, wyznaczają jasny plan dla nas i pozostałych członków rodziny.

Podziel wszystkie dochody na sześć budżetów

Gdy na twoje konto wpływają pieniądze już po odprowadzeniu podatków, podziel je na sześć budżetów według następującego klucza: 55% na budżet (konto) „życie” (codzienne wydatki na utrzymanie rodziny: jedzenie, mieszkanie, transport, zdrowie), 10% na „inwestycje” (pieniądze potrzebne do budowy aktywów), 10% na „duże wydatki” (duże zakupy, jak nowe meble czy wycieczka wakacyjna), 10% na „edukację” (swoją i dzieci), 10% na „przyjemności” (wszystko to, co chcesz, a nie mieści się w budżecie „życie”), 5% na „dobroczynność” (pomoc innym). Z własnego doświadczenia wiem, że bez względu na to, ile zarabiamy, taki podział pieniędzy sprawdza się doskonale i na wszystko wystarcza. Jeśli uważasz, że dla ciebie będą lepsze inne proporcje, zmodyfikuj. Zostań jednak przy koncepcji budżetowania.

Wypracuj dobre nawyki

Pomyśl, ile rzeczy robisz automatycznie. Siła nawyków jest tak duża, że bez większego wysiłku i zbędnego rozmyślania wykonujesz codzienne setki czynności. Tak samo jest z nawykami finansowymi. Jeśli wypracujesz w sobie te dobre, będziesz stosować budżetowanie i skupisz się na inwestowaniu, widzę przed tobą wspaniałą i dostatnią przyszłość.

  • Zbieraj wszystkie dokumenty, paragony, faktury i potwierdzenia płatności i grupuj według ustalonych kategorii. Reguluj należności zgodnie z terminami płatności i najlepiej jednego ustalonego dnia tygodnia. Unikaj sytuacji, że wyzbywasz się sporej gotówki na początku miesiąca. Zarządzaj swoją płynnością finansową!
  • Sumuj raz na miesiąc wszystkie wydatki w danej kategorii i raz na rok wydatki ze wszystkich poprzednich miesięcy. Budżetowanie mówi ci, na ile możesz sobie pozwolić, ale podsumowanie poszczególnych kategorii wydatków na przykład w skali miesiąca i roku prezentuje rzeczywisty obraz tego, jak żyjesz. Może się okazać, że z części wydatków można zrezygnować bez uszczerbku dla jakości życia i dzięki temu zyskać konkretną gotówkę do zainwestowania.
  • Reaguj i zmniejszaj koszty, gdy zauważysz taką możliwość. Nawet jeśli stać cię na dużo i nie martwisz się o pieniądze, to jednak myśl perspektywicznie. Nadwyżki inwestuj, tnij niepotrzebne koszty, planuj bogatą przyszłość.
  • Wpisz na stałe do kalendarza czas dla swoich finansów. Najlepiej pół godziny dziennie, a jeśli nie możesz, to co najmniej godzinę raz na tydzień. Poświęć swój cenny czas na nie mniej ważne sprawy. Przejrzyj stan kont, porozmawiaj z partnerem o wspólnych finansach i planach na przyszłość.
  • Raz na rok przeglądaj wszystkie dokumenty finansowe, takie jak umowy kredytowe, umowy najmu, ubezpieczenia, testament i inne. Poprawiaj i optymalizuj, jeśli zauważysz pole manewru.

Jeśli masz problemy z nieplanowanymi wydatkami i wiesz, że twój budżet tego nie wytrzyma, zastosuj poniższe sprawdzone wskazówki!

  • Jesteś zła, smutna, podekscytowana – nie wchodź do sklepu, idź na siłownię.
  • Nie dawaj zaliczki, nie umawiaj się na natychmiastową dostawę. Odwlekaj, ile się da, aż w końcu się rozmyślisz.
  • Nie bierz udziału w prezentacjach produktów w domu, bo one zawsze kończą się zakupami… sprzętu za co najmniej cztery tysiące złotych. Miła atmosfera, same przyjaciółki wkoło, smakołyki. Wszystko, czego potrzeba, aby wydać grube tysiące na coś, bez czego przecież możesz żyć.
  • Nie przeglądaj katalogów internetowych – weź papierowy. Masz wtedy dłuższą i trudniejszą drogę do zakupów.
  • Nie daj się skusić na trzydziestodniowy darmowy okres próbny. To jest strategia na małego pieska. Kupujesz pieska, bierzesz go do domu i zawsze możesz zwrócić. Oddasz go?
  • Kupujesz kolejną parę butów, poproś kasjerkę o odłożenie ich na kilka godzin. Uciekniesz „z twarzą”. Pani ze sklepu szybko o tobie zapomni, a buty wrócą na półkę.
  • Kup zwykły budzik, a smartfon z internetem i aplikacjami zakupowymi niech pozostanie w pokoju obok.
  • Ustal limity na karcie i na transakcje internetowe zgodne z wysokością budżetów.
  • Rób listę zakupów – zawsze się sprawdza.

Często przyjmujemy, że zajmowanie się swoimi pieniędzmi jest mało przyjemne. Dlatego tak chętnie oddajemy je w ręce partnerów czy doradców. Jeśli tak jest dla ciebie najwygodniej, rozumiem. Ja jednak wiem, że nikt lepiej nie zajmie się moimi pieniędzmi niż ja sama!

Dasz radę!

Wiesz już wszystko? Proponujemy kolejny artykuł...

Przeczytaj też